logo «Awesta, głos z przeszłości, który powraca»

    Objawienie Boga Ahura Mazdy dane Zaratustrze

    Wysublimowane przesłanie Zaratustry pozostaje tak samo aktualne dzisiaj jak wtedy, gdy zostało objawione.

    Inne później powstałe religie wchłonęły wiele jego cech, które następnie ukształtowały świat, jaki znamy dzisiaj.

    Deformowanie Historii Słowian-Ojczyzna Słowian

    Deformowanie Historii Słowian

    Niszczenie Naszej Kultury i pamięci

     


     

    W literaturze naukowej istnieje koncepcja - „ciemnych wieków”, kiedy to dawne społeczeństwa, a nawet cywilizacje popadały w ruinę, i przez długi czas panowało coś dzikiego i ignorowanego przez pamięć współczesnych. Tak było na przykład w starożytnej Grecji, kiedy po zniszczeniu Troi i śmierci państwa mykeńskiego miasta popadły w ruinę, nawet stary alfabet został zapomniany, a zaledwie pięć wieków później odrodził się i przez gawędziarzy ludzie dowiadywali się o ich dawnej wielkości. Dzieje się to dzięki archeologom, którzy odnajdują ślady przeszłości, w przeciwnym razie „ciemne stulecia” naprawdę pozostałyby mroczne. Jako Naród przeżyliśmy wiele niespokojnych epok, kiedy warstwy pamięci historycznej zostały wrzucone na „wysypisko historii”, czasem z przyczyn zewnętrznych i tragicznych.

    Dlatego inwestowanie w archeologię przynosi nam prawdę o przeszłości, z której możemy być dumni, a stąd wynika świadomość tego, kim jesteśmy, odpowiedzialność wobec naszych przodków i potomków, a także korzyści materialne.

    Te ciężkie epoki można by przyrównać także do „ciemnych wieków”, których owoce będziemy jeść przez długi czas. Dotyczy to niepowodzeń w dziedzinie wiedzy historycznej, sportu, edukacji, literatury oraz dziennikarstwa. Nie mówi się o nowych technologiach i postępie, nie mówi się o dokonaniach i osiągnięciach Słowian, zamiast tego, mówi się o mało ważnych i bezużytecznych rzeczach.

    - W jaki sposób świadomość archeologiczna odbija się na płaszczyznach politycznych i geopolitycznych? Odbija się w bardzo silny sposób i może wpłynąć na przyszłość. Archeologia ujawnia oszustwa twórców historii, napisane w celu manipulowania całymi narodami. Dlatego archeologia jest tłumiona, a rabunek i niszczenie stanowisk archeologicznych jest ułatwione. Na przykład Unia Europejska zapożyczyła nazwę Europa i narzuciła nazwę Bałkany i pojęcie bałkanizacji (pierwotnie Półwysep Bałkański był nazywany Europą). W sumie to opiera ona swoją jedność na dziedzictwie Rzymu, Celtów i Niemców, i wokół nich odbywają się duże wystawy archeologiczne.

    Próby zorganizowania odpowiedniej wystawy o Słowianach w Polsce zostały szybko porzucone. Z jakiej przyczyny? Zastosowano tzw. cenzurę prewencyjną. Grecja też niechętnie jest postrzegana jako kolebka kultury europejskiej, a tylko pogańska. Chrześcijańska Grecja również jest obca UE, a nawet wrogiem. Tak więc Włosi, Francuzi i Niemcy, ale nie Grecy, stali się spadkobiercami „starożytnej kultury”. Uderzające jest to, że tak zwani Ilirowie, mieszkańcy centrum kontynentu europejskiego i Morza Śródziemnego, obszernych części Włoch, których obecność została oczywiście odnotowana w Polsce, są całkowicie wykluczeni z dziedzictwa Unii Europejskiej. Oczywiście pod nazwą „Ilirowie”, bo nie jest to imię własne, w pismach Herodota, Pliniusza Starszego i Tacyta ukryci są Wenedowie, (inne określenia to Wenedzi lub Wenetowie) – czyli Słowianie.

    Mając to na uwadze, wiele osób mówiło o tym, że wielu rzymskich cesarzy było pierwotnie „Ilirami” z terytorium dzisiejszej Serbii, a nie Niemcami czy Galami. Obecnie podaje się, że Słowianie jako naród ukształtowali się dopiero w VI-VII wieku; zaprzecza się nawet, że mieli własną kulturę i zwyczaje. Wniosek jest oczywisty: w takim przypadku jesteś nikim i niczym, mówą przy tym: zaakceptuj naszą kulturę i nasze zwyczaje. To starożytna nienawiść, przypomnijmy sobie krzyżowców czy wojny światowe. Można tu zastosować pewne porównanie do walki biblijnego Kaina i Abla. Różne znaczenia wartości można przypisać dla Europy Zachodniej i Wschodniej, a także inne rozumienie wolności. Wbrew wartościom werbalnym, takim jak nienaturalność niewolnictwa, gościnność, starszeństwo, czy wierność starożytnym prawom – stąd wzięło się pojęcie sławienie prawa – prawosławie.

    Jedynym lekarstwem dla świata zachodniego, tworzącego sztuczne bariery, jest powrót do cywilizacji słowiańskiej, która położyłaby kres ich ideologii i porządkowi tzw.wampirów energetycznych. Dlatego od starożytnego Rzymu starają się zmienić świadomość Słowian, zwłaszcza tych, którzy mogą zagrozić ich władzy. Rzym stara się przywrócić imperium i narzuca swoje wyobrażone prawo historyczne z fikcyjnych powodów. Tak było przed cesarzem Konstantynem i po nim, w czasach Justyniana, Karol Wielki próbował podbić nawet Serbię, aby podporządkować ją Rzymowi. Na „szczęście” krzyżowcy byli bardziej zainteresowani rabowaniem Grecji, Konstantynopola i Jerozolimy. Następnie Rzym wykorzystał inwazję turecką, aby sprowadzić chaos między ludami Europy Południowo-Wschodniej, a następnie ponownie zawarł pakt z Niemcami przeciwko Słowianom i państwom słowiańskim. A kiedy archeologia odkryje, że narzucone pochodzenie nie jest słuszne, pojawia się dylemat: wrócić do rodziny lub nienawidzić tych, którzy nie zostali oddzieleni od rodziny z żadnych powodów? Powstaje stan patologiczny, zamiast patriotyzmu wybiera się „władzę miłości” i „miłość do władzy”.

    Trzeba również przyznać, że komuniści działali przeciwko słowiańskiej archeologii. Odrzuca się oczywiste fakty, mówiąc przy tym: zostawcie nas w spokoju, nie chcemy tego widzieć i o tym wspominać. Po co nam ich genetycznie zmodyfikowane „zdrowe” fast foody, zapakowane w sreberka czy parady homoseksualistów? Dlaczego nasza młodzież wyjeżdża za granicę za pracą i żeby się kształcić, podczas gdy dzieci polityków Unii wymyślają nowe dyrektywy, które często służą, aby nas niszczyć?

    Ten, kto wie, że jest spadkobiercą cywilizacji stworzonej przez swoich przodków, będzie starał się kontynuować tę pracę i przekazał ją potomkom. Jeśli nasi przodkowie wybrali drogę szlachetności, pracowitości i prawdy, to dlaczego mielibyśmy ją porzucić z powodu kultury konsumpcyjnej? Szlachetny człowiek nie kłania się kłamstwu, ale zachowuje tradycje, broni jej i wolności i panuje nad sytuacją. Niektórzy naukowcy i archeolodzy są szykanowani i prześladowani, przez swoich kolegów z fachu, którzy celowo niepoprawnie datują artefakty muzealne. Robią to dlatego, że jest wiele wiadomości, które nie pasują do ich historii. Słowianom przypisano pogaństwo i politeizm według niemieckich i starożytnych grecko-rzymskich wzorów, ale przecież jak pisał Prokopiusz z Cezarei w szóstym wieku, Słowianie wierzyli w jednego Boga, Stwórcę.

    Czy jest właściwym stwierdzeniem, że wiele prawd o naszej przeszłości jest ukrytych i dlaczego? Jakie centra władzy są w to zaangażowane? Oczywiście, że się ukrywa! Dziś trudniej jest ukryć prawdę, dlatego jesteśmy bombardowani nieistotnymi i fałszywymi danymi. Nasze historyczne książki nie wspominają na przykład arabskich informacji o Słowianach. Zdarza się również i tak, co jest również zaskakujące, że współcześni słowiańscy historycy nie piszą o tym, o czym pisali starożytni historycy na temat Wenedów lub Antów. Dlaczego o tym nie piszą? Zachodowi przeszkadza impuls wolności, który może być zaraźliwy, co czyni nas przeszkodą dla ich interesów, dlatego podjęto decyzję, że musimy zostać złamani. Dlatego musimy zmienić świadomość, zgodnie z zaleceniami Unii, a świadomość kształtuje kulturę i wszystko, co jest z nią związane, język, zwyczaje i sposób patrzenia na świat materialny i duchowy.

    Większość kultury jest dziedzictwem poprzednich pokoleń, więc archeologia jest nauką, która odkrywa, interpretuje i ukazuje podstawy lub korzenie kultury narodu. Rzymianie byli okupantami, podobnie jak Turcy i pozostawili swoje ślady archeologiczne. Obecnie dysponujemy faktami archeologicznymi, ale te fakty zagrażają porządkowi tego sztucznego imperium, bo jak wytłumaczyć ludziom ze sfer rządzących, że ci „prymitywni” chłopi, uznawani przez nich, jako „agresorzy” i „przestępcy”, wrogowie „europejskich wartości”, tworzyli dzieła sztuki na najwyższym poziomie, nie będąc „romanizowani” - czyli chrystianizowani.

    Dlatego jesteśmy pozbawieni wiedzy o naszym dziedzictwie, mamy niewiele muzeów, wiele z nich nie działa, a te, które są czynne, nie mają wystaw archeologicznych o średniowieczu. Ukrywając dane o wartości naszej kultury, ułatwiamy asymilację emigrantów, osłabiając ochronę tych, którzy jeszcze nie opuścili swoich domów. Gdybyśmy zadbali o nasze dziedzictwo, żadna z tych rzeczy nie miałaby miejsca i byłoby to oczywiste dla wszystkich. Ten, który wie, kim są jego rodzice, szanuje ich, szanuje przodków, ich wiarę, pracę i śluby, jest patriotą i nie można go złapać w tę sieć, że tak zwane nowoczesne prawa człowieka są ważniejsze niż spuścizna pozostawiona przez przodków. Czyniąc przeciwnie, trudniej będzie nam zauważyć i zrozumieć, że zostaliśmy niewolnikami.

    Wśród archeologów są tacy, którzy są owładnięci kolekcjonowaniem swoich pasji lub uczestniczeniu w sprzedaży artefaktów archeologicznych z ważnych miejsc. Towarzyszą im inni niekompetentni archeolodzy, którzy myśląc na sposób zachodni, są przeciwnikami archeologii słowiańskiej, związani są z unijnymi stypendiami, studiami doktoranckimi i zajęci publikowaniem antysłowiańskich publikacji i artykułów. Nie potrzebują poważnych wyników naukowych, aby się rozwijać. Watykan również wywiera wpływ poprzez swoich ludzi, zachęcając do różnych separatyzmów społecznych, szerząc podstęp i nienawiść, szczególnie wśród osób słabiej wykształconych.

    - Jak opisać dzisiejszy stan archeologii słowiańskiej? Czy istnieje sposób na jej uleczenie i powrót do zdrowia? Stan archeologii jest smutny. Złe prawo nie chroni stanowisk archeologicznych. System jest taki, że nie pozwala archeologom pracować niezależnie, aby skutecznie chronić dziedzictwo zgodnie z konwencjami międzynarodowymi i robić to, co leży w interesie państwa i narodu.

    Te problemy często wynikają od uzależnienia od interesów Zachodu. Nie ma wystarczającej liczby archeologów, a badania w dziedzinie słowiańskiej etnogenezy w okresie prehistorycznym nie są wystarczająco prowadzone, a badania ery scytyjskiej są ograniczone. Na przykład w Mongolii amerykańscy archeolodzy wykopują groby Europejczyków, którzy mogą być przodkami Słowian, dlatego ważne byłoby, aby archeolodzy podjęli asymetryczną współpracę z innymi archeologami. Trzeba powiedzieć, że obszar naszego kraju, jest równie interesujący w tym zakresie, jak Egipt czy Izrael. Czy jesteśmy w stanie odpowiedzieć sobie na pytania: ile czasu zajmie ustalenie prawd archeologicznych i tym samym historycznych? Ile czasu zajmie dotarcie do reszty archeologów i slawistów? Kiedy w podręcznikach szkolnych pojawi się informacja o Słowianach i tym, czego dokonali na przestrzeni historii? Na te i inne pytania musimy nie tylko szukać odpowiedzi, ale i otwarcie o tym mówić, podejmując starania przy wspólnym zaangażowaniu, by wszystko to, co zostało poruszone w tym artykule, stało się jawne i dostępne dla wszystkich. Od tego zależy nasza przyszłość.

     


    « Powrót do Spisu Tematów